Chłopcy z Placu Broni - streszczenie w pigułce

na podstawie przekładu Tadeusza Olszańskiego

Pewnego marcowego dnia uczniowie z niecierpliwością wypatrywali końca lekcji. Grupa chłopców, którzy spotykali się na Placu Broni, przekazała sobie informację o zbiórce, wyznaczonej na godzinę trzecią, na której mieli wybrać przewodniczącego. O godzinie pierwszej wszyscy z ulgą opuścili budynek szkoły. Czele w towarzystwie Gereba zatrzymał się przy straganie ze słodyczami, aby kupić kawałek chałwy. Sprzedawca nieoczekiwanie podniósł cenę łakoci, co wzburzyło chłopca. Gereb zasugerował, aby uderzył w kramik kapeluszem i widząc wahanie kolegi, postanowił sam to zrobić. W tym samym momencie obok nich zjawił się Boka i odciągnął Gereba od straganu, wyjaśniając, że taki czyn nie miałby żadnego sensu. W trójkę odeszli w stronę uliczki Kóztelek, gdzie czekali na nich Czonakosz i Nemeczek.

Nemeczek opowiedział przyjaciołom o przykrym wydarzeniu, które miało miejsce poprzedniego dnia. Razem z kolegami grał w kulki w ogrodzie, przylegającym do muzeum, kiedy nadeszli bracia Pastorowie. Młodszy wypowiedział słowo: „einstand!” i zabrał wszystkie kulki. Relacja malca zdenerwowała pozostałych chłopców. Boka uznał, że tym razem nie mogą darować takiej krzywdy. Postanowili, że całą sprawę należy omówić na zebraniu i rozeszli się do domów.

Ulubionym miejscem zabaw chłopców był Plac Broni przy ulicy Pawła. W pobliżu był tartak, w którym na szczytach sągów drewna wybudowali fortece i twierdze. Każda twierdza miała swojego kapitana, porucznika i podporucznika, a funkcje jedynego szeregowca sprawował Nemeczek, który z radością wypełniał rozkazy wyższych rangą kolegów. Malec zjawił się na Placu na pół godziny przed zbiórką. W oczekiwaniu na przyjaciół pobiegł za psem stróża Jano, który zatrzymał się przed jedną z fortec i zaczął szczekać. Na szczycie sągu dostrzegł Feriego Acza, wodza czerwonych koszul, który usiłował wyrwać czerwono-zieloną chorągiewkę, wywieszoną na szczycie muru obronnego. Nemeczek uciekł w popłochu, słysząc za sobą szyderczy śmiech wroga.

W parę minut później nadeszli Boka, Czele i Gereb. Malec natychmiast opowiedział im o wizycie Acza. Kiedy zjawili się pozostali chłopcy rozpoczęła się narada. Uwaga wszystkich skupiła się na małym Nemeczku, który z przejęciem opowiadał o spotkaniu z Ferim. Boka zarządził głosowanie. Uważał, że bezczelne zachowanie wodza przeciwnej armii stanie się powodem do wojny. W wyniku tajnego głosowania Janosz został wybrany przewodniczącym chłopców z Placu Broni. Trzy głosy spośród czternastu otrzymał Gereb.


Nastepna strona