Nuż w bżuhu. 2 jednodńuwka fururystuw - opracowanie

Nuż w bżuhu. 2 jednodńuwka fururystuw był drugą jednodniówką polskich futurystów. Opublikowano go 13 listopada 1921 roku w Krakowie w formie plakatu. Wynikało to z założenia, że książka i prasa to przeżytek i trzeba poszukiwać nowych środków artystycznego wyrazu. Manifest niemal w całości zapisany został fonetycznie.

Na Nuż w bżuhu składają się pomniejsze teksty Tytusa Czyżewskiego, Stanisława Młodożeńca, Anatola Sterna i oczywiście Brunona Jasieńskiego. Ten ostatni umieścił w manifeście takie wiersze jak: Mięso kobiet, Foot-ball wszystkich świętych oraz Psalm powojenny.

Druga jednodniówka polskich futurystów zaczyna się odezwą:


30.000 egzemplaży mańifestu futurystuw – rozhwytano po całej polsce w ćągu 14 dńi. dźgńęte nożem w bżuh ospałe bydlę sztuki polskiej zaczęło ryczeć. pszez otwur żygnęła lawa futuryzmu. obywatele, pomużće nam zedżeć z was wasze znoszone od codziennego użytku skury. dosyć włuczeńa za sobą partyjnyh haseł w rodzaj: „bug i ojczyzna”. czerwony sztandar oddawna już stał śę w polsce czerwoną hustką do nosa. demokraci wywieśće sztandary ze słowami naszych szwajcarskih przyjaćuł: Hcemy szczeć WE WSZYSTKICH KOLORACH!


Foot-ball wszystkich świętych to rozpaczliwe wołanie świętego Franciszka do Boga. Podmiot liryczny domagał się od Stwórcy, by ten przyjął go i wszystkich ludzi (wszystkich świętych) do swojego raju, bo już dłużej nie dadzą oni rady żyć na ziemskim padole.

Jasieński przedstawił świat w sposób katastroficzny: miasto zalane krwią, trzęsąca się ziemia, spadające gwiazdy oraz noc, której przybycie najbardziej przeraża świętego Franciszka. Podmiot liryczny jest niejako rzecznikiem wszystkich biednych i pokrzywdzonych istot i domaga się wręcz:


puść nas! puść nas! dosyć już czekam!
otwórz wszystkim nieznane dróżki!
daj nam także do dzbanka z mlekiem
z chmur łyżeczką zbierać kożuszki



Jednak Bóg pozostaje chłodny i nieprzejednany, a brama do jego raju ani drgnie. Święty pragnie, aby Pan pozwolił im odrzucić kult składania ofiar i umożliwił im radowanie się. Podmiot liryczny dopatrywał się zbawienia w tańcu. Na zakończenie Franciszek rzuca ze złością:


Nastepna strona